Strona główna » Buty na jesień. Botki, kozaki czy loafersy – co wybrać i jak kupić parę na lata

Buty na jesień. Botki, kozaki czy loafersy – co wybrać i jak kupić parę na lata

Autor: Aleksandra Domańska
Rząd jesiennych butów na drewnianej ławce: brązowe sztyblety, czarne oficerki, bordowe loafersy i kremowe sneakersy

Jesienią buty pracują ciężej niż przez resztę roku. Rano bywa zimno i mokro, w południe słonecznie, a wieczorem leje. Do tego dochodzą liście, kałuże, błoto i pierwsze przymrozki. Dobra para potrafi uratować cały sezon, zła – zepsuć niejeden dzień. Jakie buty sprawdzą się najlepiej i jak je wybrać, żeby posłużyły dłużej niż do pierwszego śniegu?

Moda na jesienne obuwie zmienia się co roku, ale kilka modeli od dawna należy do absolutnej klasyki. Poniżej przegląd najpopularniejszych fasonów, podpowiedzi, z czym je nosić, i praktyczny poradnik zakupowy. Bez marek, bo dobre buty można znaleźć w wielu miejscach, a liczy się to, jak są zrobione, a nie logo na pudełku.

Jedna para nie wystarczy

Najczęstszy jesienny błąd to próba znalezienia jednych butów na wszystko. Para, która świetnie wygląda z sukienką do biura, rzadko sprawdza się na leśnym spacerze, a wygodne sneakersy nie poradzą sobie z ulewą. Dlatego zamiast jednego „idealnego” modelu lepiej pomyśleć o dwóch, trzech parach, które razem pokryją większość sytuacji. Dla wielu kobiet taki zestaw to płaskie botki na co dzień, jedna para bardziej elegancka, na przykład kozaki albo botki na obcasie, oraz coś na naprawdę złą pogodę.

Kluczem jest dopasowanie do własnego trybu życia. Inaczej wybiera osoba, która codziennie jeździ samochodem z garażu pod biurowiec, a inaczej ta, która dużo chodzi pieszo, czeka na przystankach i odprowadza dzieci do szkoły. Warto zastanowić się, gdzie spędzasz najwięcej czasu, ile chodzisz w ciągu dnia i jakie ubrania nosisz najczęściej, a dopiero potem ruszać na zakupy. Jeśli chcesz zaplanować całą jesienną szafę, przydatna może być garderoba kapsułowa, w której buty są jednym z filarów.

Dobrze jest też wybierać kolory, które łączą się z większością ubrań. Czerń, ciemny brąz, koniak i ciemne odcienie szarości czy burgundu pasują do niemal wszystkiego, co nosimy jesienią. Jaśniejsze, modne kolory, takie jak kremowy czy kolor wielbłądzi, wyglądają pięknie, ale szybciej się brudzą i wymagają więcej pielęgnacji.

Botki na płaskiej podeszwie

Płaskie botki to najbardziej uniwersalny model jesiennego obuwia. Najpopularniejsze są sztyblety, czyli botki za kostkę z gumowymi wstawkami po bokach, które pozwalają łatwo je włożyć i zdjąć bez zamka i sznurowadeł. Pochodzą z XIX-wiecznej Anglii, a dziś są klasykiem noszonym zarówno do dżinsów, jak i do sukienek czy garniturowych spodni. Równie popularne są botki sznurowane, bardziej sportowe i często na grubszej, traktorowej podeszwie, oraz proste, minimalistyczne botki z zamkiem.

Płaskie botki świetnie wyglądają z prostymi i lekko rozszerzanymi dżinsami, z wąskimi spodniami podwiniętymi nad kostką, a także z midi sukienkami i spódnicami, zwłaszcza w połączeniu z grubszymi rajstopami. Model na grubej podeszwie dodaje stylizacji charakteru i dobrze równoważy zwiewną sukienkę czy obszerny płaszcz. Delikatniejsze, na cienkiej podeszwie, pasują do bardziej eleganckich zestawów.

Przy wyborze płaskich botków najważniejsza jest podeszwa. Jesienią sprawdzi się gumowa, z wyraźnym bieżnikiem, która nie ślizga się na mokrych liściach i chodnikach. Cienka skórzana podeszwa jest elegancka, ale na mokrej nawierzchni potrafi być bardzo śliska i szybciej przemaka.

Nogi kobiety w brązowych sztybletach na grubej gumowej podeszwie i podwiniętych dżinsach na mokrym bruku z liśćmi
Jesienią najlepiej sprawdza się gumowa podeszwa z wyraźnym bieżnikiem.

Botki na obcasie

Dla tych, które lubią być trochę wyższe, jesień to sezon botków na obcasie. Najwygodniejsze są modele na szerokim, stabilnym słupku o umiarkowanej wysokości, w których można przejść cały dzień bez bólu stóp. Szpilki w botkach wyglądają efektownie, ale na nierównym bruku, mokrych płytach i w parkowych alejkach szybko zamieniają się w wyzwanie.

Od kilku sezonów popularne są też botki w stylu westernowym, czyli kowbojki, z charakterystycznym ściętym obcasem, szpiczastym noskiem i często dekoracyjnymi przeszyciami. Dobrze wyglądają z dżinsami, z sukienkami w kwiaty i z długimi spódnicami. Kto boi się zbyt wyrazistego stylu, może wybrać ich bardziej stonowaną wersję w gładkiej skórze, bez ozdób.

Botki na obcasie sprawdzają się do biura, na spotkania i wieczorne wyjścia. Optycznie wydłużają nogi, zwłaszcza gdy kolor butów jest zbliżony do koloru spodni lub rajstop.

Przy wyborze wysokości obcasa warto być ze sobą szczerą. Kilka centymetrów robi ogromną różnicę, gdy trzeba przejść kilka kilometrów, a buty, w których nie da się chodzić, i tak zwykle zostają w szafie. Wiele kobiet najlepiej czuje się w obcasie o wysokości kilku centymetrów, który dodaje sylwetce lekkości, a nie obciąża stóp. Dobrze sprawdza się też delikatnie pogrubiona podeszwa z przodu, która zmniejsza różnicę wysokości między piętą a palcami.

Kozaki do kolan

Kozaki wracają co kilka sezonów i za każdym razem w nieco innej formie. Klasyką pozostają oficerki, czyli proste kozaki w stylu jeździeckim, na płaskiej podeszwie lub niskim obcasie, które od dziesięcioleci nie wychodzą z mody. Popularne są także kozaki z miękkiej, marszczonej skóry, które luźno układają się wokół łydki, oraz smukłe modele na obcasie, nawiązujące do mody lat 70.

Kozaki do kolan najlepiej wyglądają z sukienkami i spódnicami, zwłaszcza o długości do kolan lub nieco powyżej, oraz z wąskimi spodniami wpuszczonymi do środka. Ten drugi zestaw wraca do łask razem z wąskimi dżinsami – piszemy o tym szerzej w tekście o tym, że skinny jeans wracają. Kozaki dobrze współgrają też z długimi płaszczami i grubymi swetrami.

Ciekawym połączeniem są kozaki i sukienka midi, której brzeg zachodzi na cholewkę albo kończy się tuż nad nią. Nogi są wtedy niemal całkowicie zakryte, co jesienią jest bardzo praktyczne, a sylwetka wygląda smukło i spójnie. Przy krótszych sukienkach dobrze sprawdzają się kryjące rajstopy w kolorze butów, które wydłużają linię nóg. Kozaki z wywiniętą cholewką czy marszczeniem lepiej nosić z prostszymi ubraniami, a gładkie oficerki można łączyć praktycznie ze wszystkim.

To inwestycja, która zwraca się przez lata.

Największym wyzwaniem przy zakupie kozaków jest dopasowanie cholewki. Zbyt wąska będzie uciskać łydkę, zbyt szeroka – odstawać i przekrzywiać się. Wiele sklepów oferuje dziś modele z różnymi obwodami cholewki, a dobry szewc potrafi czasem nieco ją poszerzyć lub zwęzić.

Loafersy i mokasyny

Loafersy, czyli wsuwane półbuty bez sznurowadeł, stały się w ostatnich latach jednym z najmodniejszych modeli obuwia i świetnie sprawdzają się wczesną jesienią, gdy jest jeszcze sucho i stosunkowo ciepło. Najpopularniejsze są modele na grubej podeszwie, które dodają lekkości i nowoczesnego charakteru, oraz klasyczne, płaskie wersje z ozdobnym paskiem lub metalowym detalem.

Loafersy pasują do szerokich spodni, dżinsów, plisowanych spódnic i sukienek. Jesienią dobrze wyglądają z widocznymi skarpetkami – białymi, w kolorze butów albo w kontrastowym odcieniu – co jest jednocześnie modnym i praktycznym rozwiązaniem, gdy robi się chłodniej. Skarpetki z delikatnym wzorem, w paski albo w cienki prążek, dodają stylizacji lekkości, a w połączeniu z plisowaną spódnicą i swetrem tworzą zestaw w duchu szkolnej elegancji, który od kilku sezonów wraca na ulice. To także dobry wybór do biura, jeśli nie chcesz nosić obcasów.

Trzeba pamiętać, że loafersy nie chronią przed deszczem i zimnem, więc w październiku i listopadzie sprawdzą się raczej w suche dni albo w pracy jako buty na zmianę.

Sneakersy na jesień

Sportowe buty od dawna przestały być zarezerwowane na siłownię i dla wielu osób to podstawa codziennego obuwia. Jesienią warto jednak wybierać modele, które poradzą sobie z gorszą pogodą: ze skóry lub zamszu zamiast cienkiej siatki, w ciemniejszych kolorach, z grubszą podeszwą. Popularne są modele w stylu retro, nawiązujące do butów do biegania z lat 70. i 80., oraz minimalistyczne, gładkie sneakersy ze skóry.

Sneakersy dobrze wyglądają nie tylko z dżinsami i dresem, ale też z płaszczem, marynarką, a nawet z sukienką midi. To połączenie sportowego i eleganckiego stylu od kilku lat jest jednym z najczęściej spotykanych na ulicach europejskich miast. Białe sneakersy jesienią szybko się brudzą, więc jeśli zależy ci na ich wyglądzie, warto mieć pod ręką chusteczki do czyszczenia albo wybrać kremowy czy szary kolor.

Jeśli dużo chodzisz pieszo, sneakersy mogą być najwygodniejszą parą w całej szafie. Warto jednak zwrócić uwagę na amortyzację i wsparcie stopy. Modne, płaskie modele w stylu retro bywają bardzo twarde, a cienka podeszwa sprawia, że po kilku godzinach stopy dają o sobie znać. Przy wyborze sneakersów do codziennego chodzenia dobrze jest przymierzyć kilka modeli i przejść się w nich dłużej, niż wymaga tego sama ocena wyglądu w lustrze.

Kobieta w długim szarym płaszczu, dzianinowej sukience midi i zamszowych sneakersach w stylu retro przechodzi przez ulicę
Sneakersy z płaszczem i sukienką to połączenie, które od kilku lat króluje na ulicach miast.

Na deszcz: kalosze i buty z membraną

Na naprawdę mokre dni, długie spacery z psem, wyjazdy na działkę czy jesienne wycieczki do lasu najlepiej sprawdzają się buty, które nie przemakają. Klasyczne gumowe kalosze, wysokie lub za kostkę, wróciły do łask także jako element miejskiej mody. Dobrze wyglądają z płaszczem przeciwdeszczowym, z dżinsami i z grubym swetrem. Warto tylko pamiętać, że guma nie oddycha, więc w kaloszach stopa łatwo się poci, a przy niższych temperaturach marznie. Pomagają wkładki filcowe albo wełniane skarpety.

Nogi kobiety w zielonych kaloszach w kałuży na błotnistej ścieżce w parku, obok łapy psa na smyczy
Na ulewę i błoto najlepsze są kalosze albo buty z membraną – z wełnianą skarpetą w środku.

Alternatywą są buty z membraną, czyli specjalną warstwą, która nie przepuszcza wody z zewnątrz, a jednocześnie pozwala odprowadzać wilgoć od stopy. Takie modele, w formie botków, trzewików czy sneakersów, są dziś dostępne w bardzo miejskich, eleganckich wersjach, a nie tylko w stylu turystycznym. Przy wyborze warto sprawdzić, czy wodoodporna jest cała konstrukcja buta, łącznie z językiem i szwami, a nie tylko materiał wierzchni.

Zamsz i nubuk to materiały, które najgorzej znoszą deszcz i sól, dlatego jeśli kochasz zamszowe botki, przed sezonem koniecznie je zaimpregnuj i zostaw je na suchsze dni.

Na co patrzeć przy zakupie

Dobre jesienne buty to inwestycja na kilka sezonów, więc warto poświęcić chwilę na sprawdzenie, jak są wykonane. Pierwsza rzecz to materiał wierzchni. Skóra licowa, czyli gładka, jest najbardziej odporna na wilgoć i dobrze się starzeje, a przy odpowiedniej pielęgnacji służy latami. Zamsz i nubuk są miękkie i efektowne, ale bardziej wymagające. Materiały syntetyczne bywają tańsze i lżejsze, ale zwykle gorzej oddychają, a po kilku miesiącach mogą pękać na zgięciach.

Druga rzecz to podeszwa. Zegnij but w dłoniach – powinien zginać się w miejscu, w którym zgina się stopa, czyli przy palcach, a nie w połowie podeszwy. Sprawdź bieżnik i to, czy podeszwa jest przyszyta, czy tylko przyklejona. Szyte podeszwy można zwykle wymienić u szewca, co znacznie wydłuża życie butów.

Trzecia to dopasowanie. Buty najlepiej przymierzać po południu, kiedy stopy są lekko spuchnięte po całym dniu, i w takich skarpetach lub rajstopach, w jakich zamierzasz je nosić. Jesienne buty często nosi się z grubszymi skarpetami, więc model idealnie dopasowany do cienkiej stopki w październiku może okazać się zbyt ciasny. Przejdź się w sklepie kilka razy, a jeśli to możliwe, także po twardej nawierzchni, nie tylko po miękkim dywanie. Nie wierz w to, że but „się rozchodzi” – owszem, skóra trochę się dopasowuje, ale bardzo ciasne buty raczej nie staną się wygodne.

Warto też zajrzeć do środka. Wyściółka ze skóry lepiej oddycha niż syntetyczna, a wyjmowana wkładka pozwala łatwiej wysuszyć but i ewentualnie zastąpić ją ortopedyczną.

Pielęgnacja jesiennych butów

Nawet najlepsze buty nie przetrwają jesieni bez odrobiny troski. Przed pierwszym wyjściem w deszcz warto zaimpregnować je preparatem odpowiednim do danego materiału i powtarzać to co kilka tygodni. Po spacerze w błocie czy po posolonych chodnikach buty trzeba oczyścić, najlepiej od razu, bo zaschnięta sól zostawia białe zacieki i niszczy skórę.

Mokrych butów nie suszymy na kaloryferze ani suszarką do włosów, bo skóra pod wpływem wysokiej temperatury twardnieje i pęka. Lepiej wypchać je gazetą lub papierowym ręcznikiem, który wchłonie wilgoć, i zostawić w temperaturze pokojowej. Skórzane buty warto regularnie natłuszczać kremem lub pastą, a zamszowe szczotkować specjalną szczotką. Dobrym zwyczajem jest też nienoszenie tej samej pary dzień po dniu – but, który ma dzień przerwy, lepiej schnie i dłużej zachowuje kształt.

Gdy zdzieranie się fleków, odklejająca się podeszwa czy rozdarta podszewka zaczynają dawać o sobie znać, warto odwiedzić szewca. Naprawa często kosztuje ułamek ceny nowych butów, a dobrze zrobiona para po wymianie podeszwy może służyć kolejne lata. To zresztą jedna z najprostszych dróg do tego, by mieć mniej, ale lepiej – i zamiast co roku kupować kilka par, cieszyć się tymi, które naprawdę lubisz.

Na koniec sezonu warto przygotować buty do przechowywania. Wyczyść je, wysusz, natłuść skórę, włóż do środka prawidła lub zwinięty papier i schowaj w przewiewnym pudełku lub worku z tkaniny, z dala od wilgoci i źródeł ciepła. Buty schowane brudne i wilgotne po kilku miesiącach często nadają się już tylko do wyrzucenia, a te odpowiednio przygotowane w kolejnym sezonie wyglądają prawie jak nowe.

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz