Strona główna » Kwas hialuronowy w kosmetykach. Co naprawdę robi, a czego nie zrobi żaden krem

Kwas hialuronowy w kosmetykach. Co naprawdę robi, a czego nie zrobi żaden krem

Autor: Natalia Wróblewska
Kropla przezroczystego, lśniącego serum spływa z pipety na opuszkę palca kobiety

Kwas hialuronowy jest dziś w serach, kremach, tonikach, maseczkach w płachcie, pomadkach, a nawet w szamponach. Na etykietach obiecuje „głębokie nawilżenie”, „wypełnienie zmarszczek” i „efekt jak po zabiegu”. Ile z tego jest prawdą? Kwas hialuronowy to rzeczywiście świetny składnik, ale żeby z niego skorzystać, warto wiedzieć, co potrafi, czego nie zrobi i jak go stosować, żeby zamiast nawilżać, nie przesuszał.

Mało który składnik kosmetyczny zrobił w ostatnich latach tak zawrotną karierę. Kwas hialuronowy stał się synonimem nawilżenia i młodego wyglądu skóry, a jego obecność na opakowaniu stała się niemal obowiązkowa. Tymczasem wokół niego narosło sporo marketingowych uproszczeń. Poniżej porządkujemy fakty.

Substancja, którą skóra dobrze zna

Kwas hialuronowy nie jest wymysłem laboratoriów kosmetycznych. To naturalny składnik naszego organizmu, obecny w skórze, stawach, oczach i tkance łącznej. W skórze znajduje się głównie w jej głębszej warstwie, czyli skórze właściwej, gdzie razem z kolagenem i elastyną tworzy rodzaj sprężystej, uwodnionej sieci. Wiąże wodę, pomaga utrzymać jędrność i elastyczność skóry i bierze udział w procesach gojenia.

Substancję tę opisano po raz pierwszy w latach 30. XX wieku, gdy dwaj amerykańscy badacze wyizolowali ją z ciała szklistego oka bydlęcego. Przez długi czas kwas hialuronowy do zastosowań medycznych i kosmetycznych pozyskiwano z tkanek zwierzęcych, na przykład z grzebieni kogucich. Dziś większość kwasu hialuronowego używanego w kosmetykach powstaje w procesie fermentacji bakteryjnej, co pozwala uzyskać czysty składnik o kontrolowanej wielkości cząsteczek i sprawia, że produkty z nim mogą być odpowiednie także dla osób, które unikają składników pochodzenia zwierzęcego.

Z wiekiem ilość kwasu hialuronowego w skórze maleje, a jego struktura się zmienia. Przyczyniają się do tego także czynniki zewnętrzne, przede wszystkim promieniowanie UV. Skóra traci część zdolności do wiązania wody, staje się cieńsza, mniej sprężysta i bardziej podatna na przesuszenie. To właśnie dlatego kwas hialuronowy stał się tak popularnym składnikiem kosmetyków przeciwstarzeniowych.

Warto jednak od razu powiedzieć wprost: kwas hialuronowy nałożony na skórę w kremie nie uzupełnia tego, który zniknął z głębszych warstw skóry. Działa przede wszystkim na powierzchni i w najbardziej zewnętrznych warstwach naskórka, co wcale nie oznacza, że jest bezużyteczny.

Jak działa w kosmetykach

W kosmetykach kwas hialuronowy, najczęściej w postaci soli sodowej, oznaczanej w składzie jako sodium hyaluronate, działa jako humektant, czyli substancja przyciągająca i wiążąca wodę. Na skórze tworzy cienki, elastyczny film, który zatrzymuje wilgoć i ogranicza jej odparowywanie. Efekt widać od razu: skóra jest bardziej miękka, gładka, wygląda na wypoczętą i lepiej nawilżoną, a drobne linie odwodnienia stają się mniej widoczne.

To ważne rozróżnienie. Zmarszczki wynikające z odwodnienia, czyli drobne linie, które pojawiają się na przesuszonej skórze, na przykład na policzkach zimą, rzeczywiście mogą się wygładzić po zastosowaniu dobrego kosmetyku nawilżającego. Głębokie zmarszczki statyczne, wynikające z utraty kolagenu, elastyny i objętości, nie znikną od kremu z kwasem hialuronowym. Kosmetyk może sprawić, że będą nieco mniej widoczne, ale ich nie usunie. Więcej o tym, skąd biorą się zmarszczki i co naprawdę na nie działa, piszemy w artykule o zmarszczkach mimicznych.

Kwas hialuronowy dobrze łączy się z innymi składnikami. Często spotykamy go w duecie z gliceryną, mocznikiem, pantenolem, niacynamidem czy ceramidami, które razem wspierają nawilżenie i odbudowę bariery skóry.

W składzie kosmetyku, zapisanym w międzynarodowej nomenklaturze INCI, kwas hialuronowy może występować pod kilkoma nazwami. Najczęściej spotyka się sodium hyaluronate, czyli hialuronian sodu, a także hyaluronic acid, hydrolyzed hyaluronic acid, oznaczający kwas o rozdrobnionych cząsteczkach, czy sodium acetylated hyaluronate, czyli zmodyfikowaną formę, która według producentów lepiej przylega do skóry. Im wyżej na liście składników się znajduje, tym większe jego stężenie, choć przy tak skutecznym składniku nawet pozycja w środku listy może oznaczać wystarczającą ilość.

Nazwa „kwas” często niepokoi. Niepotrzebnie.

Wielkość cząsteczki ma znaczenie

Przezroczysty, lśniący żel serum rozsmarowany na szklanej powierzchni, widoczna wodnista tekstura z drobnymi pęcherzykami
Kwas o dużych cząsteczkach tworzy na skórze film, który zatrzymuje wilgoć.

Na opakowaniach coraz częściej można przeczytać o kwasie hialuronowym „wielocząsteczkowym” albo o „niskiej i wysokiej masie cząsteczkowej”. Nie jest to tylko marketing. Cząsteczki kwasu hialuronowego mogą mieć bardzo różną wielkość, a od niej zależy, jak zachowują się na skórze.

Kwas o dużej masie cząsteczkowej ma duże cząsteczki, które nie wnikają w skórę, tylko pozostają na jej powierzchni, tworząc film ochronny i zatrzymując wodę. Daje szybki efekt wygładzenia i nawilżenia. Kwas o mniejszej masie cząsteczkowej ma mniejsze cząsteczki, które według producentów i części badań mogą przenikać nieco głębiej w naskórek i działać tam nawilżająco. Bardzo małe cząsteczki budzą natomiast pewne kontrowersje, bo niektóre badania sugerują, że u części osób mogą nasilać reakcje zapalne skóry, choć dane są niejednoznaczne.

W praktyce wiele kosmetyków łączy kilka rodzajów kwasu hialuronowego o różnej wielkości cząsteczek, by działał zarówno na powierzchni, jak i nieco głębiej. Dla przeciętnej użytkowniczki ważniejsze od liczby rodzajów kwasu w składzie jest to, czy kosmetyk jest dobrze dobrany do jej skóry i czy stosuje go regularnie.

Hasła typu „pięć rodzajów kwasu hialuronowego” czy „kwas hialuronowy w trzech wielkościach” brzmią przekonująco, ale nie zawsze idą w parze z lepszym działaniem. Producenci rzadko podają, w jakich proporcjach i stężeniach te formy występują, a różnice w odczuciu na skórze bywają niewielkie. Jeśli masz skórę wrażliwą, reaktywną albo skłonną do zaczerwienień i zauważasz, że po niektórych produktach z kwasem hialuronowym pojawia się pieczenie, warto wybierać prostsze formuły i obserwować, który rodzaj kosmetyku twoja skóra toleruje najlepiej.

Kobieta z włosami owiniętymi ręcznikiem wklepuje opuszkami palców serum w lekko wilgotne policzki
Serum z kwasem hialuronowym najlepiej nakładać na lekko wilgotną skórę i przykryć kremem.

Mit o tysiącu razy więcej wody

Jednym z najczęściej powtarzanych haseł reklamowych jest to, że kwas hialuronowy „wiąże wodę w ilości tysiąc razy większej niż jego masa”. Brzmi imponująco i często pojawia się w opisach kosmetyków jako niepodważalny fakt. Tymczasem to uproszczenie, które w odniesieniu do kosmetyków ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Kwas hialuronowy rzeczywiście ma ogromną zdolność wiązania wody, ale to, ile jej zwiąże w konkretnych warunkach, zależy od wielu czynników, w tym od wielkości cząsteczek, stężenia i wilgotności otoczenia. W kosmetyku stężenie kwasu hialuronowego jest zazwyczaj niewielkie, często poniżej jednego, dwóch procent, i to w zupełności wystarcza. Wyższe stężenie nie oznacza lepszego nawilżenia – zbyt dużo kwasu w produkcie może sprawić, że będzie się lepił i zostawiał na skórze nieprzyjemną warstwę.

Dlatego zamiast kierować się hasłami o magicznych liczbach, lepiej zwrócić uwagę na cały skład kosmetyku i na to, jak skóra się po nim czuje.

Zaskakuje też często to, że kwas hialuronowy, mimo nazwy, nie jest kwasem w takim sensie jak kwasy złuszczające, na przykład glikolowy czy salicylowy. Nie złuszcza naskórka, nie zmienia znacząco odczynu skóry i nie powoduje uwrażliwienia na słońce. Dlatego można go stosować przez cały rok, także latem, bez obaw o przebarwienia.

Suche powietrze i pułapka przesuszenia

Kwas hialuronowy przyciąga wodę, ale skądś musi ją wziąć. W wilgotnym klimacie może wiązać wilgoć z powietrza. W bardzo suchym powietrzu, na przykład zimą w ogrzewanym mieszkaniu albo w samolocie, może wiązać wodę z głębszych warstw skóry, a jeśli nie zostanie przykryty niczym, co zatrzyma wilgoć, woda może dalej odparowywać. Efekt bywa paradoksalny: po nałożeniu serum z kwasem hialuronowym na suchą skórę i wyjściu na mroźne powietrze skóra może wydawać się bardziej ściągnięta niż przed.

Nie oznacza to, że kwas hialuronowy przesusza. Oznacza tylko, że trzeba go dobrze stosować. Rozwiązanie jest proste: nakładaj go na lekko wilgotną skórę i zawsze przykrywaj kremem, który zawiera składniki zatrzymujące wodę, takie jak oleje, masła, ceramidy czy skwalan. Zimą, gdy powietrze w mieszkaniach jest bardzo suche, pomaga też nawilżacz powietrza. Podobnie jest w samolocie, gdzie wilgotność powietrza bywa bardzo niska. Zamiast nakładać w trakcie lotu kolejne warstwy serum, lepiej zastosować bogatszy krem albo balsam i pić wodę, a serum z kwasem hialuronowym nałożyć dopiero na miejscu, przed kremem. O tym, jak zmienić pielęgnację w chłodnych miesiącach, piszemy w tekście o pielęgnacji skóry jesienią i zimą.

Warto przy tym odróżnić skórę suchą od odwodnionej. Skóra sucha to typ skóry, który produkuje mało sebum, jest szorstka i łatwo się łuszczy. Potrzebuje przede wszystkim lipidów, czyli olejów, maseł i ceramidów. Skóra odwodniona to stan, w którym brakuje jej wody – może dotyczyć każdego typu skóry, także tłustej. Objawia się uczuciem ściągnięcia, matowością i drobnymi liniami, które znikają po nawilżeniu. Kwas hialuronowy świetnie pomaga skórze odwodnionej, ale skóra sucha potrzebuje dodatkowo bogatego kremu. Najczęściej obie potrzeby występują razem, zwłaszcza zimą.

Jak go stosować

Serum z kwasem hialuronowym najlepiej nakładać po oczyszczeniu twarzy i ewentualnym toniku, na skórę jeszcze lekko wilgotną. Wystarczy kilka kropel rozprowadzonych delikatnie na twarzy, szyi i dekolcie, wklepanych opuszkami palców. Następnie, po minucie czy dwóch, nakładamy krem nawilżający, który „zamknie” wilgoć w skórze, a rano – na koniec krem z filtrem.

Kwas hialuronowy można stosować rano i wieczorem, codziennie, i łączyć z większością innych składników aktywnych. Jest bardzo dobrze tolerowany i rzadko powoduje podrażnienia, dlatego dobrze sprawdza się jako uzupełnienie kuracji, które mogą przesuszać skórę, na przykład z retinoidami czy kwasami złuszczającymi. Warto jednak pamiętać, że produkt z kwasem hialuronowym może zawierać inne składniki, które drażnią, na przykład substancje zapachowe czy alkohol w dużej ilości.

Przykładowa rutyna może wyglądać tak. Rano: łagodne mycie, kilka kropel serum z kwasem hialuronowym na wilgotną skórę, krem nawilżający i filtr przeciwsłoneczny. Wieczorem: demakijaż i mycie, serum z kwasem hialuronowym, ewentualnie składnik aktywny, na przykład retinoid, a na koniec bogatszy krem. W dni, gdy skóra jest wyjątkowo przesuszona, można dodatkowo nałożyć maseczkę nawilżającą. Taka rutyna nie wymaga wielu produktów, a daje solidną podstawę pod każdą inną pielęgnację.

Przy wyborze produktu warto zwrócić uwagę na formę. Lekkie sera i żele dobrze sprawdzają się latem i przy skórze tłustej, a bogatsze kremy z kwasem hialuronowym – zimą i przy skórze suchej. Maseczki w płachcie z kwasem hialuronowym dają szybki efekt nawilżenia przed wyjściem, ale nie zastąpią codziennej pielęgnacji.

Kwas hialuronowy przydaje się nie tylko na twarzy. W balsamach do ciała pomaga utrzymać nawilżenie skóry po kąpieli, w kremach do rąk – zmiękcza przesuszony naskórek, a w pomadkach i balsamach do ust – wygładza je i zatrzymuje wilgoć. Coraz częściej pojawia się też w kosmetykach do włosów i skóry głowy, gdzie ma pomagać w nawilżeniu suchych, puszących się pasm. W tym przypadku efekty są zwykle subtelniejsze, ale dla wielu osób przyjemne.

Dla kogo

Kwas hialuronowy jest jednym z niewielu składników, które sprawdzają się praktycznie przy każdym typie skóry. Skóra sucha potrzebuje go, by zatrzymać wilgoć. Skóra wrażliwa dobrze go toleruje. Skóra dojrzała zyskuje dzięki niemu gładkość i miękkość. A skóra tłusta i trądzikowa, wbrew pozorom, także potrzebuje nawilżenia – często jest odwodniona, zwłaszcza przy stosowaniu przesuszających kuracji przeciwtrądzikowych. Lekkie sera z kwasem hialuronowym nie obciążają jej i nie zapychają porów.

Szczególnie przydaje się osobom, które leczą trądzik preparatami przepisanymi przez dermatologa, na przykład retinoidami czy nadtlenkiem benzoilu. Takie kuracje często wysuszają i podrażniają skórę, a lekki, nawilżający produkt z kwasem hialuronowym pomaga lepiej je znieść. Zawsze warto jednak uzgodnić z lekarzem, jakie kosmetyki można stosować razem z leczeniem.

Kwas hialuronowy w kosmetykach jest uznawany za bezpieczny także dla kobiet w ciąży i karmiących, choć zawsze warto sprawdzić skład całego produktu, bo może zawierać inne składniki, których w tym okresie lepiej unikać.

Mały biały nawilżacz powietrza wypuszcza delikatną mgiełkę na komodzie w sypialni obok roślin
W suchym, ogrzewanym mieszkaniu nawilżacz powietrza pomaga skórze zatrzymać wilgoć.

Kwas w kremie a kwas w strzykawce

Kwas hialuronowy kojarzy się też z medycyną estetyczną. W wypełniaczach podawanych w gabinetach lekarskich wykorzystuje się kwas hialuronowy, ale w zupełnie innej postaci – usieciowany, czyli o zmienionej strukturze, dzięki której dłużej utrzymuje się w tkankach. Taki preparat wstrzykuje się w skórę lub pod nią, by uzupełnić utraconą objętość, wymodelować usta czy spłycić głębokie bruzdy. Efekt utrzymuje się zwykle od kilku miesięcy do około roku, a potem preparat jest stopniowo rozkładany przez organizm.

To zupełnie inna historia niż krem z kwasem hialuronowym. Żaden kosmetyk nakładany na skórę nie zadziała jak wypełniacz, nawet jeśli obiecuje to na opakowaniu. Zabiegi z kwasem hialuronowym są procedurami medycznymi i powinien je wykonywać lekarz, który oceni wskazania, przeciwwskazania i ryzyko powikłań. Kremy z „efektem wypełnienia” mogą dawać chwilowe wygładzenie, głównie dzięki nawilżeniu i składnikom optycznie wygładzającym, ale nie zmienią struktury twarzy.

Zabiegi z wypełniaczami, choć popularne, nie są pozbawione ryzyka. Mogą wystąpić obrzęki, zasinienia, grudki, asymetria, a rzadko poważniejsze powikłania, na przykład związane z przypadkowym zablokowaniem naczynia krwionośnego. Dlatego tak ważne jest, by zabieg wykonywała osoba z wykształceniem medycznym, w warunkach, w których można szybko zareagować na powikłanie. Plusem kwasu hialuronowego w wypełniaczach jest to, że w razie potrzeby można go rozpuścić specjalnym enzymem, hialuronidazą, co lekarz może zrobić, gdy efekt jest niezadowalający lub pojawiają się problemy.

Suplementy i rozsądne oczekiwania

Na rynku dostępne są też suplementy diety z kwasem hialuronowym, reklamowane jako sposób na nawilżenie skóry od środka. Istnieje kilka badań sugerujących, że jego doustne przyjmowanie może u części osób poprawiać nawilżenie skóry, ale są one zwykle niewielkie, krótkie i często finansowane przez producentów. To za mało, by mówić o udowodnionej skuteczności. Zanim wydasz pieniądze na suplementy, lepiej zadbać o podstawy: dobry krem, filtr i nawilżanie powietrza w mieszkaniu.

Warto też wiedzieć, że skuteczny kosmetyk z kwasem hialuronowym nie musi być drogi. Ten składnik jest stosunkowo łatwo dostępny, a dobre sera i kremy z jego dodatkiem można znaleźć w każdej drogerii, w bardzo różnych cenach. Wyższa cena często wynika z opakowania, marki i dodatkowych składników, a nie z jakości samego kwasu hialuronowego. Zamiast szukać najdroższego produktu, lepiej wybrać taki, którego konsystencja i zapach ci odpowiadają i który będziesz chętnie stosować codziennie.

Jakich efektów się spodziewać? Pierwszą różnicę, czyli miękkość i gładkość skóry, widać zwykle od razu po nałożeniu. Przy regularnym stosowaniu przez kilka tygodni skóra może być lepiej nawilżona na co dzień, mniej się łuszczyć i rzadziej dawać uczucie ściągnięcia. To efekty bardzo przyjemne, ale warto patrzeć na nie realistycznie: kwas hialuronowy pomaga skórze lepiej wyglądać i czuć się komfortowo, a nie cofa czasu.

Kwas hialuronowy to jeden z najlepszych składników nawilżających, jakie mamy do dyspozycji w kosmetykach. Jest bezpieczny, dobrze tolerowany, pasuje niemal każdemu i daje szybki, przyjemny efekt. Nie jest jednak cudownym środkiem przeciwzmarszczkowym ani zamiennikiem zabiegów. Najlepiej działa jako część prostej, regularnej pielęgnacji, nakładany na wilgotną skórę i przykryty dobrym kremem – a w ciągu dnia uzupełniony codziennym filtrem przeciwsłonecznym.

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz