Strona główna » Barokowy bob kontra grown-out bob. Dwie twarze najmodniejszej fryzury sezonu

Barokowy bob kontra grown-out bob. Dwie twarze najmodniejszej fryzury sezonu

Autor: Karolina Sowińska
Kobieta z lśniącym, obszernym bobem ułożonym w miękkie, wyrzeźbione fale i czerwoną szminką

Bob od lat wraca w kolejnych wersjach i chyba nigdy naprawdę nie wyszedł z mody. W tym sezonie fryzjerzy mówią o dwóch odsłonach, które na pierwszy rzut oka są swoimi przeciwieństwami. Barokowy bob to glamour, objętość i fale jak z dawnych filmów. Grown-out bob to luz, nierówne końce i wrażenie, że fryzura po prostu trochę urosła od ostatniej wizyty u fryzjera. Obie łączy to, że wyglądają kobieco, nowocześnie i wcale nie muszą oznaczać drastycznego cięcia.

Poniżej wyjaśniamy, czym różnią się te dwie fryzury, jak je stylizować na co dzień, komu pasują i jak dbać o włosy, żeby bob wyglądał dobrze także kilka tygodni po wizycie w salonie.

Bob wraca w dwóch odsłonach

Fryzura o długości mniej więcej do linii żuchwy lub ramion ma w sobie coś, co przemawia do bardzo różnych kobiet. Jest praktyczna, bo krótsze włosy szybciej się myje i suszy, a jednocześnie wciąż daje sporo możliwości stylizacji. Odmładza, podkreśla linię szyi i kości policzkowe, dobrze wygląda z kolczykami i golfem. Nic dziwnego, że co sezon pojawia się w nowej wersji.

Tegoroczne odsłony bardzo dobrze pokazują dwa kierunki obecne w modzie: z jednej strony powrót do elegancji, wyrazistej stylizacji i przemyślanego wyglądu, z drugiej – zamiłowanie do naturalności i fryzur, które nie wymagają codziennej walki z suszarką. Możesz wybrać ten, który bardziej pasuje do twojego stylu, albo nosić bob raz tak, raz inaczej. Obie wersje wymagają podobnej długości, więc przejście między nimi jest prostsze, niż mogłoby się wydawać.

Barokowy bob – czym jest

Barokowy bob to w gruncie rzeczy dość prosty, tępo ścięty bob sięgający mniej więcej linii żuchwy lub tuż nad ramiona. Jego charakter tworzy jednak stylizacja: duża objętość, wyrzeźbione, miękkie fale lub loki i gładkie, lśniące wykończenie. Efekt przypomina fryzury gwiazd dawnego Hollywood albo glamour lat dziewięćdziesiątych – bogaty, zaokrąglony kształt, który otula twarz.

Nazwa nawiązuje do baroku, epoki przepychu, ozdobności i obfitości. Tu nie chodzi o minimalizm, tylko o fryzurę, która widocznie została ułożona i nie udaje, że „tak sama wyszła”. Bez stylizacji barokowy bob jest po prostu schludnym bobem, który można nosić gładko albo spiąć – to duża zaleta dla osób, które nie mają ochoty codziennie kręcić włosów.

Fryzjerka modeluje okrągłą szczotką i suszarką boba klientki w jasnym salonie
Podstawą barokowego boba jest objętość u nasady i gładkie, lśniące fale.

Jak stylizować barokowy bob

Podstawą jest objętość u nasady. Na wilgotne włosy nałóż piankę lub spray zwiększający objętość, a następnie wysusz je okrągłą szczotką, unosząc pasma od skóry głowy. Kolejny krok to fale: możesz użyć lokówki o większej średnicy, prostownicy, którą kręci się pasma, albo wałków na rzepy, które dają bardzo miękki, klasyczny efekt. Fale warto kręcić od twarzy, a po ostygnięciu delikatnie rozczesać szczotką z naturalnego włosia, by połączyły się w jedną, falującą masę.

Na koniec przyda się odrobina olejku lub serum nabłyszczającego na długości i lakier o elastycznym utrwaleniu. Kluczem do barokowego boba jest połysk – fryzura ma wyglądać na bogatą i zadbaną, a nie na potarganą. Przy włosach naturalnie falowanych i kręconych często wystarczy podkreślić skręt i dodać objętości u nasady.

Jeśli chcesz oszczędzić włosy przed gorącem, spróbuj metod bez ciepła. Wieczorem nakręć lekko wilgotne włosy na duże wałki z pianki, satynowy wałek do kręcenia albo upnij je w kilka luźnych koków, a rano rozczesz palcami i szczotką. Efekt bywa mniej regularny niż z lokówki, ale bardzo miękki i naturalny, a na barokowym bobie właśnie o tę miękkość chodzi.

Komu pasuje barokowy bob

Najłatwiej osiągnąć ten efekt przy włosach gęstych, falowanych lub kręconych, które naturalnie mają objętość. Przy włosach cienkich i średnich też jest to możliwe, ale wymaga więcej pracy: kosmetyków nadających objętość, suszenia na szczotce i kręcenia. W zamian cienkie włosy zyskują optycznie na gęstości, bo zaokrąglony kształt i fale sprawiają, że wyglądają na bardziej obfite.

Barokowy bob dobrze wygląda przy twarzach owalnych, podłużnych i o wyraźnie zaznaczonych kościach policzkowych. Przy twarzy okrągłej warto poprosić fryzjera o długość nieco poniżej linii żuchwy i nie budować dużej objętości na wysokości policzków, tylko wyżej, przy czubku głowy. Fryzura świetnie łączy się z klasyczną elegancją – szminką w odcieniu czerwieni, koszulą z kołnierzykiem czy perłami.

Barokowy bob można nosić z grzywką lub bez. Długa, miękko opadająca na boki grzywka, tak zwana curtain bangs, łagodzi rysy i pięknie łączy się z falami. Krótka, prosta grzywka nada fryzurze bardziej retro, filmowy charakter. Jeśli nie jesteś pewna, zacznij od dłuższej wersji, którą łatwo zaczesać na bok.

Grown-out bob – bob, który „odrasta”

Grown-out bob to zupełnie inna energia. To bob, który wygląda tak, jakby kilka miesięcy temu był krótszy, a teraz swobodnie urósł – sięga zwykle od linii żuchwy do ramion, końce są lekko nierówne, a całość wygląda naturalnie i niewymuszenie. Często ma delikatne cieniowanie, które dodaje ruchu, a grzywka, jeśli jest, przechodzi miękko w boczne pasma.

Ta fryzura jest odpowiedzią na zmęczenie perfekcyjnymi, sztywnymi cięciami, które wyglądają dobrze tylko przez kilka dni po wizycie u fryzjera. Grown-out bob ma wyglądać dobrze także wtedy, gdy włosy odrosną o kolejne dwa centymetry. Świetnie sprawdza się też jako etap przejściowy dla osób, które zapuszczają włosy po krótkim cięciu i nie chcą przechodzić przez okres, w którym „nic nie pasuje”.

Grown-out bob najlepiej wygląda lekko potargany. Na co dzień wystarczy wysuszyć włosy palcami, głowę trzymając lekko pochyloną, a potem kilka pasm podkręcić prostownicą, zostawiając proste końce. Taki zabieg daje modny, „rozmyty” efekt fali. Włosy można też zakładać za ucho z jednej strony, spinać klamrą w połowie lub nosić z przedziałkiem na boku, co od razu dodaje objętości.

Kobieta w trenczu z lekko potarganym bobem do ramion o nierównych końcach idzie jesienną ulicą
Grown-out bob wygląda dobrze nawet wtedy, gdy włosy odrosną o kolejne centymetry.

Komu pasuje grown-out bob

To jedna z najbardziej uniwersalnych fryzur sezonu. Dobrze wygląda na włosach prostych, falowanych i kręconych, przy różnych kształtach twarzy, bo nierówne końce i swobodna długość łagodzą rysy. Pasuje kobietom, które cenią wygodę i nie chcą codziennie układać włosów – wystarczy wysuszyć je z odrobiną kosmetyku nadającego teksturę, na przykład spraju z solą morską, i palcami nadać kształt. Dobrze sprawdza się w każdym wieku – u dwudziestolatki wygląda nonszalancko, a u kobiety po pięćdziesiątce lekko i świeżo, bez efektu zbyt „ułożonej” fryzury, który potrafi dodawać lat.

Przy włosach bardzo cienkich warto poprosić fryzjera, by nie przesadzał z cieniowaniem, bo końce mogą wyglądać na przerzedzone. Przy włosach grubych i kręconych z kolei odpowiednie cieniowanie pomoże uniknąć efektu „trójkąta”, w którym włosy rozchodzą się na boki u dołu. Jeśli przechodzisz na naturalną siwiznę, grown-out bob może być dobrą długością na ten czas – o samym procesie piszemy w tekście o przejściu na siwe włosy.

Pielęgnacja i wizyty u fryzjera

Krótsze włosy szybciej pokazują zniszczone końce, dlatego niezależnie od wersji boba warto dbać o nie regularnie. Przy barokowym bobie, który wymaga suszenia i kręcenia, podstawą jest ochrona przed wysoką temperaturą: termoochronny spray przed każdym użyciem suszarki, lokówki czy prostownicy oraz odżywka lub maska raz, dwa razy w tygodniu. Barokowy bob dobrze wygląda, gdy linia cięcia jest wyraźna, więc warto podcinać go co sześć, osiem tygodni.

Grown-out bob z założenia znosi dłuższe przerwy między wizytami u fryzjera, często nawet do kilku miesięcy. To jedna z jego największych zalet. Warto jednak co jakiś czas podciąć końce, by nie zaczęły się rozdwajać. Jesienią, gdy włosy bywają bardziej przesuszone i elektryzują się, przyda się lekki olejek na końce. A jeśli w tym czasie zauważasz, że włosów wypada więcej niż zwykle, przeczytaj nasz tekst o wypadaniu włosów jesienią.

Przed cięciem dobrze jest pokazać fryzjerowi kilka zdjęć z fryzurą, która ci się podoba, i opowiedzieć, ile czasu dziennie chcesz poświęcać na stylizację. Ten sam bob może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od tekstury włosów, a dobry fryzjer pomoże dopasować długość i cieniowanie do twojej twarzy i stylu życia.

Który bob wybrać

Jeśli lubisz wyraziste fryzury, nie przeszkadza ci kilkanaście minut stylizacji rano i chcesz poczuć się jak gwiazda filmu z lat czterdziestych – barokowy bob będzie strzałem w dziesiątkę. Jeśli wolisz włosy, które wyglądają dobrze bez wysiłku, często bywasz w ruchu i rzadko odwiedzasz fryzjera – wybierz grown-out bob.

Nie musisz też podejmować decyzji na zawsze.

Dobra wiadomość jest taka, że te dwie fryzury dzieli mniej, niż się wydaje. Tępo ścięty bob z czasem sam staje się bardziej „grown-out”, a grown-out bob w odpowiedniej długości można na specjalną okazję ułożyć w barokowe fale. Ostatecznie najważniejsze jest to, w czym czujesz się sobą.

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz